Allegro Cup w Łebie
05 sierpnia 2009

Pierwszym miejscem , które odwiedziliśmy nad morzem były Dębki. Na campingu KASZUB  spędziliśmy co prawda tylko jedną noc, ale jestem przekonana, że na dłuższy pobyt wybralibyśmy to samo miejsce. Tuż obok " odkryliśmy" bardzo przyjemny barek MR MASALA z hinduskim i chinskim jedzeniem. Szczególnie polecam warzywa po hindusku z ryżem, trochę pikantne, ale świetnie nas rozgrzały po chłodnej nocy w przymałym namiocie :-)

Z Dębek ruszyliśmy do Łeby na mistrzostwa windsurfingowe Allegro Cup. Impreza jest super zorganizowana, a wieczorem, na plaży odbywają się koncerty ( wstęp bezpłatny :-)

Na jeziorze Łebsko pod okiem dwóch instruktorów Norberta i Szymona mogliśmy z Maćkiem spróbować swoich sił na windsurfingu. Pierwszego dnia szło mi kiepsko, ale następnego zaczęły mi wychodzić zwroty! Z kolei na plaży w Łebie Maciek zakochał się w... skimboardingu. Ja wybrałam opalanie i zabawy z Karolą :-)

W poniedziałek , po opuszczeniu Łeby chcieliśmy zobaczyć jeszcze latarnię morską w pobliskiej miejscowości Stilo, ale budowanie szłasów na plaży i pyyyyyyyyyyszny obiad w knajpie EWA ZAPRASZA  w Sasinie ( szparagi w beszamelu, zapiekanka ziemniaczana i zapiekany ser, CUDO, CUDO, CUDO!) zajął nam tyle czasu, że musieliśmy już wracać do Warszawy :-(