No pięknie, pięknie...
24 września 2009

W telegraficznym skrócie zacznę od końcówki wakacji, a potem przejdę do spraw bieżących.

Pod koniec sierpnia po raz drugi odwiedziłam ( tym razem w babskim gronie) nasze polskie morze. Było cudownie! Pretekstem do wyjazdu był wieczór panieński Oli. Wieczór trochę nam się przedłużył i na Helu bawiłyśmy się praktycznie 3 dni...Spałyśmy w bazie Skandal korzystając z gościnności szkółki kite'owej Kites'n Girls (www.kitesngirls.pl) Uwielbiam takie wyjazdy! Śniadania na plaży, dla chętnych sporty ekstremalne :-) a dla mniej chętnych... leżenie plackiem na gorącym piachu!

Po powrocie z Chałup szybko przepakowałam torbę i, korzystając z ostatnich dni wakacji, wyskoczyłam razem z Maćkiem i Karolą na działkę. Praca na świeżym powietrzu ma tę zaletę, że właściwie nie odczuwamy , że ... pracujemy:-) Poza tym mam wrażenie , że na wsi moja wydajność wzrasta kilkakrotnie i to, co normalnie zajmuje mi cały dzień, tam robie w godzinę:-)

Końcówka wakacji była dla nas szczególnie udana , ponieważ  dostaliśmy  propozycję  prowadzenia cyklicznie poniedziałkowej kuchni w Dzień Dobry  Tvn. Jeżeli jeszcze nas nie widzieliście , to krótkie  zajawki można  obejrzeć na oficjalnej stronie programu  :-)

W ten sposób "Przemytnicy..." wkradli się do telewizji :-)

Pozdrawiam wszystkich gorąco, dziękuję za wszystkie maile oraz listy i... widzimy się w poniedziałek! Zajrzyjcie do zakładki "Przemytnicy", ponieważ czeka tam na Was mały konkurs...