Do Jazzowni mieliśmy w pewną sobotę wybrać się na koncert Ani Stępniewskiej, ale ... nie udało się. Dlatego następnego dnia razem z Karoliną, która i tak zamęczała nas, że koniecznie musi zobaczyć "zamek księżniczki" ( czyli zamek królewski) wybraliśmy się na starówkę, by przy okazji zajrzeć na ul.Jezuicką. W tym miejscu można zarówno napić się dobrego wina, zjeść smaczny obiad oraz obejrzeć wystawę obrazów lub przyjść na koncert. A wszystko to w miłym, nowoczesnym, ale przytulnym wnętrzu, gdzie toaleta wita nas krzyształowymi klamkami, a słuchając muzyki możemy rozsiąść się w wygodnym srebrzystym fotelu...
Klub Jazzownia ul. Jezuicka 1/3












