Najwyższy czas zacząć!
17 września 2008

Zacznę od pewnej kawiarni, którą wczoraj odwiedziłam w przerwie pomiędzy zdjęciami a próbą.

"Tarabuk" mieści się na ul. Browarnej 6 ( blisko BUWu). Niby wygląda zwyczajnie, bo jego wystrój stanowi zbieranina starych mebli i sterty książek, ale chyba właśnie to, w połączeniu z miłą obsługą, pysznymi ciastami i nienachalną muzyką powoduje, że ... czujemy się tu jak na herbatce u babci. Świetne miejsce na długie jesienne wieczory. Ja w "Tarabuku" zjadłam bardzo smaczną tartę z papryką i soczewicą, która podawana jest ze szklanką soku pomidorowego. Potem, by się trochę rozgrzać, napiłam się napoju imbirowego, a na wynos kupiłam ciasto drożdżowe ze śliwkami. Poza innymi licznymi plusami tego miejsca nie mogę nie wspomnieć o dwóch, które przynajmniej dla niektórych, mogą być istotne. W "Tarabuku" się nie pali, a ceny w niczym nie przypominają typowo " warszawskich":-)

Przykładowe ceny:

Kisz paprykowy z sokiem- 7 zł

Napój imbirowy- 5 zł

Duuuży kawałek ciasta ze śliwkami- 5,5 zł